niedziela, 21 czerwca 2015

Hello grey London, study in London :)

Czy ktoś może przysłać mi słońce do Londynu? Byłam w Polsce na 10 dni na bardzo krótkich, intensywnych wakacjach, co dobre to szybko się kończy, pierwsze 3 dni byłam  w Poznaniu a potem wróciłam do mojego piernikowego miasteczka, Polska przywitała mnie pięknie -słońce i upały J najadłam się polskich wędlin i chleba czyli zapasy tłuszczowe zostały zrobione ;)









Nigdy tak jeszcze nie chciało mi się niewracać do Londynu, więc w sobotę przyjechałam na lotnisko, wszystko pięknie odprawę przeszłam, a tutaj informacja że samolot będzie miał opóźnienie 2 godziny ponieważ w Londynie są złe warunki pogodowe, później byłam już w samolocie, samolot rusza i nagle piloci zdecydowali że nie lecimy bo coś jest ze skrzydłem i mechanik z Anglii musi przyjechać to naprawić hehe wszyscy oburzeni, wkurzeni ,w Bydgoszczy takie małe lotnisko tylko 2 gates,  a w tym samym czasie były 4 loty haha tak siedzieliśmy na lotnisko do 17 mieliśmy zapewniony obiad z kfc chociaż jedna rzecz dobra. Można było za darmo zmienić rezerwację lotu, ale na niedzielę były wolne tylko dwa miejsca, które zostały od razu zajęte i dopiero później na wtorek było parę wolnych miejsc, wszyscy emigrują. Zanim wszyscy wsiedli to było koło 18, przylecieliśmy do Londynu o 19 czasu angielskiego, kolejka do sprawdzania paszportów aż do schodów ruchomych zrobiło się już późno, a ja musiałam  jeszcze dojechać do Londynu i wziąć metro tak jechanie metrem koło 22 super sprawa i spanikowane telefony od taty czy już dotarłam haha Pierwszy dzień zawsze jest dziwny, jeszcze ta szaruga w Londynie tak mnie przygnębiła że chciało mi się płakać, zebrać walizki i wracać do Polski, cały homesick mi już minął, w niedzielę miałam induction przygotowywałam śniadanie i lunch, wczoraj dostałam timetable więc głównie do moich obowiązków należy przygotowywanie śniadania, sprzątanie po, później każdego dnia czyszczę inne piętro czyli odkurzanie, ścieranie kurzy i mycie łazienek, to musze zrobić w godzinę, później następna godzina to mycie jakiś urządzeń w kuchni i idę na 1,5 h do starszej babci Brendy, wczoraj było najgorzej bo pierwszy raz byłam z nią sam na sam więc narzekała że ma letnią herbatę, i sto razy zadawała te same pytanie ile tutaj będę siedzieć, kto przyjdzie po mnie, kiedy będzie miała lunch (chociaż już go jadła :D) dzisiaj było spoko tylko musiałam do niej gadać żeby nie zadawała w kółko tych samych pytań, o 14.30 kończę i jem lunch. Powinnam założyć agencję pracy bo moja rodzinka z Bookham poprosiła mnie żeby im znalazła au pair i w Pembridge House poszukują tutaj kogoś na cały rok od września . Od połowy lipca (znaczy kiedy dostanę wypłatę) planuję się zapisać na conversation course do szkoły językowej Stanton gdzie chodzi moja koleżanka z Hiszpani, 5 h w tygodniu i miesiąc kosztuje 124 funty czyli 5 funtów za godzinę  co jest bardzo tanio, jakoś nie mam specjalnie potrzeby żeby jeszcze dopracowywać mój angielski, ale żeby poznać nowych ludzi i się rozerwać;) Zdj mojej kamienicy w której mieszkam:

Tak jak pisałam w poprzednim poście dostałam ofertę od Lakefield i pojechałam tam na 3 dni żeby zobaczyć college. Więc bardzo mi się podobało przez trzy dni pracowałam w różnych departamentach, pierwszy dzień laundry, drugi service i trzeci kitchen. W budynku jest akademik, malutka biblioteka i miejsce gdzie dziewczyny mają praktyki. Dzień wygląda tak że o 8.15 jest śniadanie, później wszyscy mają praktyki aż do lunchu każdy pracuje w innym departamencie pod nadzorem supervisora, po lunchu są zajęcia teoretyczne do 17 , potem obiad i kto chce zarabiać dodatkowe  pieniądze może pracować wieczorami od 18.15 do 20.15 i jeden dzień w weekend. We wtorek miałam test z angielskiego zabrakło mi 3 punktów do C1 L słyszałam że niektóre dziewczyny z Hiszpani przez 2 msc wgl po angielsku nie potrafiły rozmawiać więc ten test był tylko dla formalności później w środę miałam interview do którego wcale się nie przygotowałam bo pytania dlaczego chcesz studiować akurat ten kierunek event planning są oklepane. Bardzo mi się podobało, poznałam tam jeszcze jedną dziewczynę z Polski i jest supervisor w laundry, w Anglii można zrobić ze wszystkiego dyplomy nawet ze składania rzeczy i ich prania :D  więc ona mi opowiadała o dwóch Polkach które były w Lakefield w zeszłym roku i potem jedna z nich dostała pracę w najlepszym hotelu w Londynie, najpierw pracowała w houskeeping, później awansowała na szefa teamu a teraz zajmuje się zapewnianiem rozrywki dla gości, czyli ma dobrze płatną robotę, a zrobiła tylko kwalifikację level 2,więc tutaj wykształcenie nie decyduje o dobrze płatnej pracy – moi dziadkowie myślą odwrotnie, że wykształcenie jest najważniejsze, a  w rzeczywistości liczy się praca, którą później się dostanie ;) Tak więc 2 tygodnie temu akurat jak byłam w Poznaniu dostałam maila, że mnie przyjęli, stypendium będę miała zapewnione więc od końca września zacznę w końcu jakieś studia, tylko muszę zapłacić administration fee 50 funtów.
Akademik w Lakefield:




środa, 20 maja 2015

exotic relationship 2 the end, shopping, ipad mini2, lakefield - studia

Mam nadzieję, że każdy zauważył zmianę tego bloga na lepsze, jak również teraz będą pojawiać się fotki prawię przy każdym poście :) Chwila na post się znalazła dzięki biegunce, która przed chwilą mnie dopadła i nie mogę iść na moję zajęcia :/ Mam wybór nauka mojego kursu online albo pisania pierdołek na blogu, zdecydowanie lepsza druga opcja Mam nadzieję,że ta biegunka to nie znowu jakiś wirus, w zeszły piątek Marie tak słabo się czuła,że cały dzień leżała w łóżku, a ja byłam z dzieciakami nawet próbowałam przeprowadzić home school i później wieczorem ja okropnie się czułam miałam skurcze, spałam chyba z 12 godzin i w sobotę planowałam jechać do Guildford. Jak ja coś zaplanuje to niebo może się walić, a ja musze i tak jechać haha więc nic mnie nie bolało i pojechałam do Guildford na shopping do primarka ofc bo najtaniej za 40 funtów kupiłąm 2 pary krótkich spodenek, super są materiałowe we wzorki, bluzki i sandały na latooo. Kosmetkyki na zdj są z primarka kolory mnie skusiły niestety szminkę musiałam od razu wywalić bo pomalowac ust się nie dało, błyszczyk i kredka są ok, czerwone szpiliki na zdj tylko przymierzyłam ale wstać nie mogłam haha :D



Zdj są na instagramie, teraz powróciła na insta dzięki ipad mini2, jest super, pierwszy dzień jak go dostałam to spędziłam może z 6 godzin przeglądając aplikację których jest masa, to jest diabelskie urządzenie uzależniające,  teraz rzadziej korzystam z laptopa właściwie tylko kiedy robię mój kurs,  Ipad ma Worda, Excela i Power Pointa za darmo można ściągnąć więc na bogato, jako że jest to apple żadnych nielegalnych rzeczy nie może być tak więc nie mogę sobie ściagnąć muzyki z youtube, można kupować na itune 0.99 funta za jedną piosenke- nie dziękuję,może ktoś wie jak ściągnąć muzykę??? Oglądałam pare na youtube tutoriali jak ściągnąć ale ciężko to ogarnąć.. Musze pochawlić się pięknymi zdj jakie ipad robi jak również makijażem który ostatnio zrobiłam, na co dzień wgl się nie maluje, nawet jak jadę na zajęcia to mi się nie chcę - moje lenistwo, za to uwielbiam oglądać różne makijąże na youtube, moje ulubione kanały to oczywiście nasz polski profesjonalizm maxineczka, z ameryki uwielbiam nicole guereiro, mamichula8153 a z uk tanya burr, zoella ale one teraz są bardziej multi typu make up gotowanie, beauty and clothes haul i oczywiście VLOGI.
Lakefield-studia
Wczoraj dostałam maila z  Lakefield, gdzie aplikowałam na event management course (o którym pisałam w poprzednim poście)  moja aplikacja przeszła do następnego etapu czyli interview, ale nie tylko to bo również możliwość zobaczenia placówki, rozmawiania z innymi studentkami i lektorami, problem jest taki że ma to trwać aż 3 dni oczywiście posiłki i zakwaterowanie oni zapewniają, ja za 2 tyg opuszczam Bookham więc jak teraz wyjechać na 3 dni do Londynu?, na szczęście w czerwcu przyjeżdża chłopak z Francji który ma być au pair przez miesiąc, a że ja mam lot do Polski )na długo oczekiwane 10 dniowe wakację) zarezerwowany na 4 czerwca to może pojadę w poniedziałek do londynu do lakefield i stamtąd 4 na lotnisko. Jupi!

Muslim relationship

Gdyby nie komentarze oczekujące na kontynuacje to pewnie nie chciałby mi się pisać końca tej egzotycznej przygody :D więc przez 3 tyg jak byłam w Polsce na Święta cały czas on do mnie pisał, żadnego dnia nie ominął, już myślałam że wytresowałam psa, nawet poprosiłam żeby przyjechał na lotnisko bo jeszcze 3 dni chciałam być w Cambridge, więc zostałam obsypana różami na lotnisku ahhh  jak przyjechałam to wszyscy mi gadali że tutaj było tak nudno beze mnie w rzeczywistości dużo osób wtedy wyjechało do domu na święta więc muslims same zostały w cam haha te 3 dni tak szybko zleciały w niedziele już Declan po mnie przyjechał samochodem i zabrał na wioske, taki smutek mnie ogarnął jeszcze nie wiedziałam co to jest za cudowna rodzinka :) pierwszy tydzień oczekiwałam weekendu nawet w piątek wieczorem już jechałam do Cam płacąc 40 funtów za bilet w dwie strony hahaha teraz nie wierze, nie wierze że mogłam tyle wydawać tylko po to żeby kogoś zobaczyć kto jak później się okazało nie był wart  nawet jednego funta... te 2 dni zawsze tak szybko leciały i mi nigdy nie chciało się wracać pociągiem a podróż trwała prawie 3 h i 2 przesiadki na metro i pociąg oto jak kobiety mogą się poświęcać dla jakiegoś tam ahmedusa. Właściwie widywaliśmy się tylko w weekendy ja raz w styczniu w sobotę musiałam jechać do Londynu na interview w sprawie mojej pracy i później w niedzielę jeszcze jechałam do Guildford bo miałam wizytę w vision express i mam soczewki, których nie noszę codziennie ale od czasu do czasu. Później w pierwszy dzień lutego on wpadł na pomysł żebyśmy zrobili sobie wspólne zdj bo on już wcześniej kupił ramkę w kształcie serduszka so sweet, tego samego dnia poszliśmy na seafood i następnego dnia do kawiarni, matko taki przełom przecież on nigdzie mnie nie zabierał wcześniej, tydzień później pytał mnie się o adres myślałam że chce zrobić zjazd ahmedusów a on mi wysłał paczkę i w środku były czekoladki z Lindta moje ulubione aaa i kartka i love u today, tomorrow and always która później spłonęłą w piecu jak tylko dowiedziałam się prawdy. W weekend w który były walentynki przyjechała fanny z Francji na 3 dni, poszliśmy do regala jak prawie co weekend, wtedy tak się wkurzyłam na niego prawie pół imprezy spędziłam z jego kolegami, a on niby na papierosa i pilnować pijanych kolegów.. i ostatni weekend lutego był ostatnim dniem, w którym moja noga stanęła w Cambridge, matko pamiętam jak mi się nie chciało jechać wgl przez caly tydzień nic do mnie nie pisał i przez poprzedni też nie ale co tam ja głupia jadę trwoniąc 40 pounds. To był najbardziej beznadziejny weekend jeszcze jak on siedział z swoim iphone6 przez 2h to jak się żegnaliśmy pomyślałam że więcej tutaj nie przyjadę i tak się też stało. W następnym tygodniu w czwartek pojechałam do Haslemere do znajomych moich hostów z Polski i pomagałam im w przeprowadzce oni powiedzieli że mogę zostać na noc i jutro znowu im pomóc, a ja znowu pomyślałam o tym idiotycznym cambridge że chciałabym jechać ale na szczęście z nimi zostałam i dostałam ogromne kieszonkowe 120 funtów za dwa dni pracy więc w piątek wieczorem wróciłam do siebie, on napisał na fb i smsa where r u a ja sobie myśle niech ch** się zastanawia, w sobotę po 2 msc pierwszy raz pojechałam na wielki shopping do guildford, zawsze wydawałam 40 funtów na bilety i 40 funtów na zajęcia z angola więc tylko 10 funtów to prawie nic, jak ja przeżylam bez zakupów to ja nie wiem hahah dalej mu nic nie odpiswyałam on mi w sobotę napisał ok do what u want hahaha chciałam odpisać dzięki Panie za pozwolenie i w niedzielę jak tylko się obudziłam to wiedziałam że chce z nim zerwać i to zakończyć bo moja psychika i moje kieszonkowe tego dłużej nie zniesie! Zastanawiałam się co zrobię jak on będzie chciał się poprawić jak przed świętami czy coś w tym stylu, nic z tego ja mu wszystko napisałam co mnie wkurza u niego itp i że tylko ja się poświęcam, ja chciałam to załatwić na żywo jak dorośli ludzie, ale oczywiście wszystko się wydało że on nie ma za grosz poświecenia żeby ruszyć gdziekolwiek się poza Cam i zerwaliśmy przez fb haha taka dorosłość albo taki dzisiejszy świat oczywiście to nie koniec to dopiero początek dowiadywanie się prawdy, więc on później dodał fotka na insta keep calm and find me a girlfriend because i'm single oczywiście my superstars czyli moje psiapsiółki dostarczały wszystko co on wstawiał na insta bo ja wtedy nie miałam jak, tego samego dnia jeszcze parę jego kolegów do mnie pisało kiedy będę w cam, a ja że już nigdy haha nie spodziewałabym że ktoś zauważy moje zniknięcie i jeden z jego kolegów napisał do mnie że możemy pogadać przez telefon, to było takie miło że ktoś powiedzmy stanął po mojej stronie i w piątęk on (ten kolega) akurat był w londynie więc się spotkaliśmy żeby chwilę pogadać no i wszystkiego się nie dowiedziałam że I'm not the only one dokładnie jak z piosenki Sam Smith obejrzyjcie teledysk, poza mną od lutego figurowało parę dziewcząt jedna z Hiszpani, druga z Brazylii, i jeszcze może jakieś 2, oczywiście one były tylko na parę dni aż do mojego przyjazdu w piątek haha nic z tego nie jest skłamane wszystko zaczęło układać się w logiczną całość dlaczego w lutym przestał się do mnie odzywać, pamiętam że byłam w kawiarni i czekoladowego browni nie mogłam przełknąć tak mnie zatkało,  to było najgorsze uczucie takiej złości na samą siebie że dałam się wrobić, najgorsze jest to że ten frajer cały czas pozwalał mi tracić mój czas i pieniądze, 240 funtów odszkodowania powinnam dostać bo tyle straciłam na bilety do Cam. UWAGA proszę nie przypisywać poligamicznych związków tylko muzułamanom, taka jest prawda że przynajmniej połowa facetów na tym świecie się zachowuje, jedna na pokaz, 5 w ukryciu. Ofc wszyscy wiedzieli że ja byłam dziewczyną XX i on tak mną się chwalił jak jakimś trofeum tak nazywam siebie trofeum naiwności... Następnego dnia w sobotę poczułam taką ulgę że wszystko okazało się jasne bo ja sama zaczęłam sobie wyrzucać ze znowu powinnam jechać i wszystko wyjaśniać ale po co jak on ma już 10 just in case hahaha kartki, bilety do cam które kolekcjonowałam wszystko dosłownie spłonęło w piecu bo wtedy ogrzewaliśmy dom, ramkę ze zdj też wywaliłam na śmietnik więc oto the end of love story, męska solidarność jest taka że wszyscy jego przyjaciele wmawiali mi, że kiedy inna dziewczyna się do niego przystawia to on mówi, że nie, że ona ma dziewczyne itp itd prawda jest tak,a że on sama pewnie przystawiał się do wszystkich dziwer ze szkoły językowej. Zerwaliśmy w dzień kobiet, a właściwie to ja z nim zerwałam, później marzec przed wielkanocą był tak intensywny że naprawdę nie miałam czasu za dużo tego rozkminiać i chyba bardziej w sobie nosiłam złości niż smutek, później na Wielkanoc byłam w Polsce, pamiętam jak mój tata rezerwował mi bilet,  a ja nie chciałam jechać bo wtedy była in the best relationship hahah więc po co jechać do Polski, ten tydzień w Polsce był dla mnie zbawieniem. Jeszcze nie koniec bo w polowie kwietnia przed ich wyjazdem do libii (bo wiza im się skończyła i nie chcieli im przedłużyć jupi!) napisał do mnie wiadomośc, którą musze skopiować bo śmiech na sali hahahahah
 hello .. I've missed you so much .. don't know if you feel the same, but I just wanted to tell you that and even if your reaction is negative that's fine I'll accept it, but I just wanted to say I miss you and how are you? How is life with you ? 
ach ta pokora hahahah oczywiście ja mu odpisałam setkami retorycznych pytań dlaczego marnował mój czas, pieniądzę i wgl co to był za bullshit z tym relationship i jego odpowiedź oczywiście powala na kawalki, może on nie wie co to prawda?
i  didn't have any girl when we was together. Because your the best . Also u know I've a lot of friends, but i didn't have girlfriend after u, u was my life 

jego gramatyka rozwalam system hahaha co za żenada no nie wierze ja mu napisała ok everything belongs to the past, enjoy your last days in cam, myślał że ja mu uwierzyłam... 26 kwietnia odjechał FAR AWAY FAR AWAY, jeszcze zahaczył o Tunezje i mieszkał przez parę dni w hotelu i jego kolega się pyta czemu w hotelu a on żeby laski wyrwać hahahah powinnam lecieć do Tunezji : teraz co on robi w tej Libii bo tam klubów nie ma i picie alkoholu zakazne, poor boy, oh well, nevermind, whatever - mój humor jak kończę ten post ponad godzinę zajęło, mam nadzieję ze ciekawscy zostali zaspokojeni. Za chwilę pojawi się zakładka OFERTA PRACY więc check it out! Muszę zacząć się uczyć bo do 27 maja musze wysłać my assessment z kursu control of infection. XO


piątek, 8 maja 2015

Kontynuacja update - exotic relationship, studia, zajęcia z angielskiego, nowa praca

Wracam z kolejną porcją news:

Więc:

Co z moim studiami

Wszystkie uniwersytety odrzuciły moją aplikację. no coż trochę się przeliczałam, na odpowiedzi czekałam bardzo długo tylko uniwesytet z Keele odpisał mi w grudniu że nie dostałam się na Foundation Year tylko dlatego że zdawałam na maturze chemię hehe chemia zrujnowała mi życie, naprawdę dokładnie studiowałam wymagania na każdym uniwersytecie i musiało mi to umknąć, no szkoda nawet bo wynik z ukcata miałam wyższy niż próg. Pózniej w styczniu Bristol i Liverpool to było oczywiste bo miałam za niski wynik z Biologii na maturze, tam aplikowałam na pierwszy rok i z Southampton chyba odpisali mi w na przełomie lutego/marca. Muszę ostrzec wszystkich aplikujących na medycynę, UWAGA: można wybrać 4 uniwersytety na medycynę i 5 wybór musi być niemedyczny albo można zostawić pusty, głupia ja nic nie wybrałam nawet pielęgniarstwo czy położnictwo, więc na studia przez UCAS na dany rok aplikuję się raz więc ja drugi raz na inne kierunki nie mogę aplikować bo jestem zablokowana, aplikowałam nigdzie mnie nie przyjęli wiec musze czekać na 2016 jeżeli chce studiować na uniwersytecie, obecnie wszystkie uniwersytety posługują się systemem UCAS więc raczej nie da się aplikować poza. Po wszystkich negatywnych odpowiedziach miałam miesiąc letargu właściwie przestałam szukać jakicholwiek możliwości studiów w collegu a jak później się okazało jest ich pełno szczególnie w Londynie gdzie niedługo się przeprowadzam. Oprócz tego jeszcze można zrobić online course które zapewnione są przez college. Więc podam wszystkie linki do online course i do normalnych college:

-vision2learn zapisałam się ostatnio na kurs Control of Infection coś w stylu kursu BHP, przesłali mi papierki do wypełnienia żeby kurs mógł być darmowy, trzeba mieć NINo czyli National Insurance Number, o który niedawno aplikowałam i po tygodniu mi wysłali, (po 7 msc bycia w Anglii w końcu zdobyłam haha lepiej późno niż wcale) więc na kurs trzeba poświęcić 10 h tygodniowo, przesyłać zadania domowe drogą elektroniczną i trzeba ten kurs ukończyć albo płaci się karę 120 funtów
-cityandguilds podobna strona do vision2learn można robić kursy online albo do college normalnego się zapisać przez pośrednictwo cityandguilds
-city and islington-aplikowałam na Supporting Teaching and Learning in Schools  i Health and Social Care obecnie czekam kiedy zaproszą mnie na testy i rozmowę
-kensington and chelsea college- college który jest blisko miejsca gdzie będę pracować i mieszkać, więc aplikowałam tam na Midwifery i Nursery course, oczywiście nie jest to kurs który zapewnia licencjat, raczej jakiś certyfikat, w zeszłym tygodniu byłam na egzaminach z Maths&English, test z matemtyki rozwalił system pierwsze pytanie 3 obrazki spodni i Która para spodni jest najdłuższa ?haha dobry żart więc dwa dni temu do mnie dzwonili że potrzbuje GCSE, ja niestety mam tylko maturę za to jest agencja która za opłatą 55 funtów może przetłumaczyć wasz wyniki z egzaminów polskich na angielski przelicznik, nie widzę sensu wkładania w to kasy skoro jak aplikuję się na uniwersytet to wszystkie uczelnie mają wymagania wypisane dla każdego kraju prawie że na świecie więc zamiast tego Midwifery&Nursery course przeniosę się na Health and Social Care
-Lakefield - event managment, znajoma z Polski mi poleciła to miejsce, jest to placówka szkoleniowa tylko dla dziewczyn związana z hospitality industry można zrobić course typu kucharz, housekeeper, kelnerka niektóre zapewniaja pózniej bachelor degree czyli licencjat, można aplikować o stypendium na cały rok ale trzeba wcześniej aplikować, ja miesiąc temu już aplikowałam i tydzień temu Marie wypełniła mi referencje. Podobno dziewczyny później dostają pracę w najlepszych hotelach za to mój kurs event managment trochę z innej beczki niż pielęgniarstwo i położnictwo ale kto wie może to będzie lepsze ;)


Zajęcia z angielskiego

W Cambridge nie zapisałam się do żadnej szkoły językowej, a powinnam  ale za to teraz od stycznia jeżdżę na zajęcia do Epsom, które jest 12 minut od mojej wioski, jest tam tania szkoła językowa gdzie pełno au pairek uczęszcza, niestety zajęcia dla zaawansowanych odbywają się rano koło 9 wtedy kiedy pracuję więc jedna z emerytowanych nauczycielek organizuję u siebie w domu zajęcia z angielskiego, przemiła babeczka, która ma PchD czyli doktorat więc niekiedy oddaje je pracę do sprawdzenia to całą kreśli na czerwono haha taki ma wyrafinowany język, no więc oprócz mnie jest jeszcze mój kolega z Grecji George i jeszcze chodzila z nami dziewczyna z hiszpanii ale się wypisała, więc przygotowujemy się do CAE, wiem że może IELTS byłby bardziej użyteczny bo wszędzie wymagany jest na uniwersytecie ale i tak w tym roku się nie wybieram więc chce najpierw zrobić CAE, który niestety kosztuję 140 funtów więc dopiero jak przeprowadzę się do Londynu to chce podejść do egzaminu, Zajęcia są mega tanie bo płacimy tylko 7 funtów za godzinę co nawet przeliczając na naszą walutę 35 zł to tanie jak niektórzy angliści z magisterką biorą 45 zł za godzinę najmniej. Tak więc we wtorki i środy mam dwie godziny od 18;30 do 20;30, tygodniowo na zajęcia wydaje 40 funtów wliczając 10 funtów za pociąg

Nowa praca w Londynie

Od połowy czerwca będę mieszkać  w zachodnio-centralnej części Londynu, białej willi Pembridge House, moi sąsiedzi to Kate Middleton & Prince William oni mieszkają w Kensington Palace. O tej pracy wiem już od stycznia kiedy dostałam propozycje, potem miałam rozmowę przez telefon i tylko pod koniec stycznia pojechałam zobaczyć miejsce, No więc wynagrodzenie nie jest super biorąc pod uwagę ile będę pracować i że będę mieszkać w drogim mieście za to zapewniają mi zakwaterowanie w jednej z najlepszych dzielnic londynu wedlug nich i posiłki, więc będę pracować 6 dni w tygodniu od 8 do 14, 2h będę prowadzić inteligentne konwersacje ze staruszką na wózku która prawdopodobnie jest właścicielką tego domu chociaż pewności nie mam, reszta to sprzątanie willi i laundry work. Ogólnie ta willa należy do katolickiej organizacji, gdzie mieszkają same babki które zawodowo pracują, ale wszystkie mieszkają w tym domu, to nie jest zakon!haha Praca jest na 3 msc, jak widać powyżej szału nie ma ale mam zamiar na maksa wykorzystać chociaż to że będę mieszkać w centrum, poszukuje jakieś taniej szkoły językowej, moja nauczycielka od cae powiedziałam mi że w international house można znaleźć darmowe lekcje angielskiego bo tam odbywają się training dla przyszłych nauczycieli z angielskiego więc coś dla rozrywki muszę znaleźć jak również żeby poznać nowych ludzi. Co do mojej salary to będę dostawać raz w miesiącu, oczywiście mogłabym dostawać tygodniowo gdybym poprosiła ale musze w końcu nauczyć się dysponować pieniędzmi bo tak to w tydzień wszystko wydałabym co chyba jest bardzo proste w londynie. Musze jeszczę zrobić listę miejsc które chce zobaczyć, mam zamiar wszystkie zdj i przygody z Londynu umieszczać na blogu jak tylko zmienię wygląd tego au pairowego bloga. Praca tego typu nie nastawia mnie zbytnio optymistycznie, ale kto wie może będzię lepiej :) London sooon!!!


Rzecz o której nie było wiadomo, a jest już skończona- warning not really worth reading

Powinno być raczej osoba, a nie rzecz, no więc jak byłam w Cambridge w najlepszym klubie ever ever Regal jakoś pod koniec października poznałam chłopaka, on był z Libii więc był muslimem, dużo starszym ode mnie, chodził do szkoły językowej, (wiem że gdybym tylko to obwieściła na blogu pojawiłoby się pewnie mnóstwo komentarzy że powinnam na siebie uważać i że to jest niebezpieczne). Polacy nazywają arabów ciapaci hahaha nie wiem skąd to się wzięło, może ktoś wie? No ale wracając o moim tajemniczym XX go nazwijmy nikt nie wiedział poza paroma osobami, oczywiście nikt z mojej rodziny nie wiedział bo chyba nie pozwoliliby mi wrócić do Anglii po świętach, serio nie żebym jakoś się usprawiedliwiała ale ta nienormalna rodzinka w Cambridge powodowała we mnie jakieś uczucia że chciałam się rozerwać, otworzyć bardziej na innych ludzi itp Oczywiście wtedy jak z nim byłam poznałam pełno innych arabów nie tylko z Libii ale też z Arabii Saudyjskiej oraz mase innych ludzi z Japoni, Wenezueli, Brazylii więc czasami naprawdę miło wspominam Cambridge, przełamując stereotypy nie każdy arab zaraz musi być terrorystą i nawracać bronią kogokolwiek napotka na swojej drodze, naprawdę ludzie z Libii są bardzo gościnni, mili itp a zachowują się jak większość facetów na tej planecie. Więc Arabii totalnie nie asmilują się z europejską kulturą co zaobserwowałam jak bywałam u niego w mieszkaniu oni słuchają swojej muzyki, jedzą tylko libijskie żarcie - super spicy, 0 wieprzowiny czyli świni i jedzenie hallal, swoją drogą oni nawet nie mogą jeść żelków Haribo bo żelatyna jest od świni haha smuteczek. No więc w Cambridge było spoko, jak go poznałam w klubie następnego dnia on zaprosił mnie na kawę, on mi powiedział że jestem jego dziewczyną a ja mówie  fajnie wiedzieć, Arab się nie pyta chcesz czy nie on ci powie jak jest, ja chciałam just friends ale w koncu relationship. No więc najpierw każdego dnia się widywaliśmy bo akurat moi hosci pojechali do Włoch nie wiem czy wtedy pisałam o tym w Cambridge więc cały tydzień miałam wolny, później rzadziej się widywaliśmy bo wiadomo obowiązki au pair typu babysitting, on mieszkał pół godziny ode mnie wiec parę razy w tygodniu mogliśmy się widywać. Pózniej się zdarzalo ze przez pare dni do mnie sie nie odzywal i nagle dopiero w piątek no więc jako że nie spędzałam czasu w weekendy z moją host family (oni nawet nie chcieli) to spędzałam je w arabskim świecie haha Właściwie wszystko było w porządku ale tydzień przed wyjazdem się do mnie cały tydzień nie odzywał więc 2 dni przed wylotem do Polski miałam z nim zerwać no bo jak się nie interesuje to do widzenia łaski bez ale on że nie że się poprawi i będzie do mnie częściej pisał hehehe próbował mi wmówić że to jest kwestia kulturowa że u nich dziewczyny piszą pierwsze a faceci odpowiadają hahah  beka oczywiście później się okazało że to nie jest żadna 'kwestia kulturowa' tylko po prostu albo komuś zależy albo nie. Pózniej historia jest już ciekawsza jak zmieniłam host family i się przeprowadziłam więc w następnym poście zrobię tego kontynuacje jeżeli ktoś chce się dowiedzieć jak to się skończyło. Btw on teraz jest w Libii czyli tam gdzie jego miejsce, nie przedłużyli mu wizy bo moim zdaniem nawet nie zasługiwał żeby zostać dłużej..

piątek, 1 maja 2015

Powrót po 4 msc na bloga, big update, najlepsza host family in the UK, New Au pair wanted!

Nie wiedziałam że ktoś wgl jeszcze czyta tego bloga i się interesuję moimi dalszymi losami w Anglii, ale ktoś ostatnio dodał komentarz że czeka na update więc  pisze co u mnie. Btw zauważyłam że jak trafiłam na najlepszą host family to mam mniej do pisania ale jak mieszkałam w Cambridge ze świrami to prawie co tydzień mogłam pisać, bo w tygodniu zawsze czymś musieli mnie wkurzyć.

1.       Dlaczego tak długo nie pisałam?

Czuję jakbym pisała usprawiedliwienie do szkoły więc przez doświadczenie w Cambridge, szybko się zniechęciłam i zaczęłam patrzeć na tego bloga jako serie nieszczęśliwej au pair, nie chciałam też zniechęcić nikogo tylko przelać na papier (raczej blog) moje własne odczucia i podzielić z kimś to. Po drugie jak widać mój blog nie wygląda jakoś super, żadnych zdj, żadnej fajnej szaty graficznej, nie mam żadnego aparatu ale właśnie zbieram na Ipada mini 2 (za tydzień zamawiam!) więc chce zacząć robić zdj. Poza tym też trochę zabrakło mi inwencji twórczej bo przecież teraz jest setki blogów o uk, Au pair itp. Ale każdy blog jest wyjątkowy bo ujmuję się w nim swoje osobiste odczucia J Tak czy inaczej mam nadzieję że uda mi się zmienić tego bloga!

2.       Nowa host family

Od stycznia mieszkam w wiosce 40 min pociągiem od Londynu w totalnej wiosce gdzie jest tylko poczta i sklep. Nigdy osobiście nie przepadałam za miejscami gdzie nie ma turystów i nie ma centrów handlowych, ale miejsce gdzie mieszkam, a raczej ludzi którzy mnie otaczają kompletnie zmienili moje podejścię, + ja mam lekką rękę do wydawania pieniędzy więc oszczędzanie tutaj jest o wiele prostsze niż w Cambridge.  Więc w grudniu jeżeli ktoś pamiętał ostatni post był z biblioteki , ogólnie całe doświadczenie z hinduską-angielską rodziną kompletnie mnie rozczarowało, w sumie nawet nie wiedziałam czy w styczniu wrócę do  Anglii, jakoś na początku grudnia napisała do mnie Marie że ktoś z jej znajomych przesłał jej moje dane i cv bo poszukuje pracy, a ona poszukuje kogoś do pomocy w domu, no więc totalnie randomowa rodzinka, bez agencji, stała się najukochańsza na świecie, naprawdę nie zdarzyło mi się przez te 4 msc żebym jeszcze narzekała na nich. Chyba w grudniu pisałam o nich więc rodzinka: 3 chłopaków w wieku 8,6,4 i małą dziewczynka Consi roczek. Pomyślałam że  nie dość że mieszkają na wiosce, to aż 4 dzieciaków i najmniejsza wtedy miała jakieś 8 msc, więc w styczniu jechałam bez wielkiego entuzjazmu, ale szybko poczułam się tutaj jak w domu, a oni traktują mnie jak członka rodziny, dzisiaj (29.04) miałam urodziny więc przed domem stała wielka czarna tablica z napisem Happy Birthday Aniela!!, dostałam kartkę – Angole mają świra na punkcie kartek haha No cóż żyje jak pączek w maśle, ale za miesiąc opuszczam to miejsce dlatego że jadę do Polski na małe wakacje i przeprowadzam się do Londynu bo mam nową pracę.

3.       Bliżej o mojej rodzince

Będę powtarzać do znudzenia że moja host family jest kochana, jest to absolutnie normalna rodzinka gdzie krzyczy się na dzieci i dostają klapsy jak są niewarte szczególnie dwóch najstarszych chłopaków – super naughty. Marie nie pracuje tylko uczy dzieciaki w domu – Home school , Martin ma własny tree cutting service zajmuję się ścinaniem drzew. Mieszkamy na farmie gdzie oprócz mojej rodzinki mieszkają 4 inne rodzinki, wszyscy tutaj dobrze się znają i prowadzą Home school, jedna rodzinka jest  wielodzietna 6 dzieci i czasami najmłodszym  z tej rodziny zajmuję się też rano. Moi hosci są bardzo dla mnie elastyczni kiedy musze coś załatwić, zrobić, ja też jestem dla nich flexible więc tutaj wszystko działa w dwie strony. Mój angielski nie do porównania się podniósł haha almost proficiency żartuję, advance powiedzmy, tylko przez to że mieszkam z normalnymi  ludzmi, którzy każdego dnia ze mną rozmawiają, szczególnie Marie bardzo często gadamy. Ludzie tutaj są bardzo życzliwi i serdeczni. Ja nie mieszkam z moją host family tylko w budynku naprzeciwko gdzie na dole jest salka i kuchnia do home school, a na górze łazienka i 2 pokoje, w jednym mieszkam ja a w drugim dziewczyna z Łotwy, przemiła! Będąc tutaj dużo też poznałam nowych innych rodzinek z Argentyny, Hiszpani, Niemiec, u nas prawię co weekend są goście, a moi hosci mają przyjaciół z Polski, więc miałam okazję być w Haslemere i pomagać Marysi w przeprowadzce, dostając jeszcze za to spore kieszonkowe.

4.       My daily schedule

Więc codziennie pracuje 5 godzin plus minus, czasami więcej, ale za overtime oczywiście mi płacą. Wstaje o 8 (nie jak w cam o 6), jem śniadanie, i zaczynam pracę od 9 (to nie jest stricte praca bo przyjemna haha) więc Marie zawozi M do przedszkola, ja zostaję z Consi i dwoma najstarszymi, pózniej Marie wraca, prowadzi z nimi zajęcia, ja w tym czasie biorę Consi na spacer kiedy z reguły zasypia pózniej wracam to odkurzam dom, robie pranie, myję lazienki, oczywiście nie robię tego każdego dnia, czuję się jak w domu po prostu jak widze że coś trzeba robić w domu to robię. Tak mija czas do 12, o 12.30 mamy lunch po lunchu mam wolne do 15 i pózniej pracuje do dinneru czyli 17/18. Wiadomo początki nie były aż tak proste szczególnie z małą bo za każdym razem jak Marie wychodziła to ona w ryk więc raz miałam przez godzinę płaczący babysitting i drących się chłopaków na górze, wiadomo że dzieci się przyzwyczają więc trzeba być tylko cierpliwym J Teraz Consi chodzi i jest słodką małą baby girl.

5.       Nowa Au pair poszukiwana

Jak już wcześniej wspomniałam opuszczam tą wspaniałą rodzinkę za miesiąc więc oni poszukują nowej au pair od września, Marie mnie poprosiła żebym jej pomogła znaleźć nową au pairke, chcą kolejną z Polski (ja byłam pierwszą z Polski), Wcześniej mieli parę au pairek z Hiszpani, które ich zdaniem były totalnie rubbish tzn ani nie zajmowały się dzieciakami ani nie pomagały w domu. Z czystym sumieniem mogę polecić tą rodzinkę, żadnej krzywdy Wam nie zrobią, wiem że jedna dziewczyna z Hiszpani była u nich przez 7 msc chociaż nic szczególnie nie robiłą, Marie jest kind- hearted więc na zbity pysk jej nie wywaliła. Jeżeli ktoś jest zainteresowany podaje mojego maila do kontaktu : anielkas@op.pl.

Post niemiłosiernie długi, jakieś pewnie 2 strony wyszło, no ale to jest update po 4 msc. Następny post ukaże się w przyszłym tygodniu: jeszcze nie omówiłam parę punktów:

6.       Zajęcia z angielskiego
7.       Rzecz o której nie było wiadomo, ale jest już skończona
8.       Co z moim studiami
9.       Nowa praca w Londynie



czwartek, 18 grudnia 2014

Swieta, new host family, my study etc

Pisze z komputera w bibliotece wiec nie mam polskich znakow. Moj laptop jakis miesiac temu przestal dzialac, jakies problemy z twardym dyskiem. Poszlam do naprawy ale kiedy uslyszalam, ze naprawa kosztuje 200 funtow, no thank u, tablet mini z Apple kosztuje mniej w Argosie,  Na szczescie mam z Polski ps vita mojego brata, tak wiec moge korzystac z fb i skype :) Hosci szczegolnie tym problemem sie nie zainteresowali, oprocz tego ze schedule zamiast na maila dostaje smsem. W niedziele rano bede w Polsce - so excited!!! tak sama jestem z siebie dumna, im dluzej jestem z hostami tym bardziej zastanawiam sie jak z takim swirusami wytrzymalam, deczyji o zmianie host family wcale nie zaluje :)
Poszukiwania
W polowie listopada zaczelam szukac nowej rodziny goszczacej, tym razem przez aupairworld, w sumie zandnych fajnych rodzinek nie widzialam, mialam jakies trzy propozycja na Skype, jedna to byla single mother, 1 dziewczynka z Bath, a druga z Londynu matka ginekolog, ojciec analityk i 2 dzieci, pozniej trzecia rodzinka 2 dzieci, rodzice nie pamietam jaki zawod i pies. Niektore z nich wydawaly sie byc poodbne do mojej obecnej rodzinki w cambridge typu jestes czlonkiem naszej rodziny, ale w weekendy chcemy miec prywatnosc - doslownie, jak widac powyzej rodzina co innego znaczy tutaj..
 New host family
W koncu dostalam na maila wiadomosc od Marie z Bookham, jakos mnie znalazla po znajomosci, ma 4 dzieci, 3 chlopcow 7,6,4 i dziewczynke 9 msc, Marie uczy ich wszystkich w domu wiec potrzebuje kogos na 5h dziennie do opieki nad mala i ogolnie do pomagania w kuchni i troche sprzatania, wiem ze brzmi to strasznie 4 malych dzieciakow, ale odwiedzilam ich w zeszla niedziele i chlopcy sa bardzo niezalezni, wlasciwie pol dnia na dworze spedzaja bo obok mieszkaja inne rodzinki wiec nie trzeba ich zabawiac. Jak pomysle ze Sita bawi sie tylko ze mna, 0 kolezanek z sasiedztwa to biedna dziewczynka, najlepsze wspomnienia z dziecinstwa to wspolne zabawy, cos czego ona nie ma. Bookham to jakas godzina od londynu wiec mialam dwie przesiadki na metro i pociag - 'kocham' londynskie metro. Moja rodzinka mieszka 5 min od stacji, totalna wioska, 0 sklepow, ja akurat z tego sie ciesze bo przynajmniej zaczne w koncu oszczedzac na jakis kurs jezykowy :D Ich domek wyglada jak taka goralska chatka haha maja 2 owce, kury i psa, normalny pies nie to co Woodstock ktory kazdego dnia gdy wchodze do kuchni szczeka albo co tygodniowe szczekanie na sprzataczke - I love it. No wiec wypilam u nich herbatke ofc z mlekiem, gadalismy o moich hostach, mojej rodzince w Polsce, ich rodzinie etc Marie pokazala mi okolice, bede mieszkac w budynku na przeciwko nich, osobny pokoj a lazienke bede dzielic z jakas dziewczyna ktora tam wynajmuje. Moglabym mieszkac z nimi ale pokoj jest malutki, a oni chcieliby mi dac wiecej przestrzeni, w tym samym budynku na dole dzieciaki sie ucza - home school, dziwne jest to ze w Anglii niczego nie trzeba zglaszac ze dzieci ucza sie w domu, nikt tego nie kontroluje. Maz Marie (nie pamietam jego imienia ups) przygotowal dinner stek z sarny ktora sam dwa tygodnie temu upolowal- tak wiem brzmi strasznie, ale smakowalo jak dobrze przyprawiona wolowina. Chlopcy sa krotko trzymani, jest to katolicka rodzina wiec modla sie przed posilkiem - jak u mnie w domu w Polsce :) Mala 9 msc Konstancja jest cute, pogodna dziewczynka. Maz Marii bardzo lubi Marke Grechute i pare slow po polsku mowia bo w jego firmie pracuje 2 Polakow, tak wiec jestem zadowolona, ciesze sie ze ich odwiedzilam i upewnilam ze wszystko jest ok :)
Study
Z Keele kiedy wyslalam wyniki matury, dostalam negatywna odpowiedz ze nie dostalam sie na Foundation Year tylko dlatego ze zdawalam na maturze chemie, a to jest dla international non-science backgrounds students, dokladnie sprawdzalam na ich stronie i nigdzie nie widzialam tej informacji ze nie moge miec na egzaminie zdanej chemii, dalej Bristol jakies uzupelnienie referencji chcieli zapis moich wynikow w nauce od 16 roku zycia wtf, nie odeslalam tego co znaczy ze sie nie dostalam, Southampton - jakies dzikie dokumenty chcieli nie wiadomo skad to mialabym wytrzasnac wiec nie odeslalam i ostatni uniwersyetet jaki mi zostal to Liverpool - caly czas rozpatruja moja aplikacje tak wiec w sumie zostal mi jeden uniwersytet, i to nie jest rok 0 wiec gdybym sie dostala to nawet nie wiem czy przetrwalabym na pierwszym roku bez uprzedniej znajomosci slownictwa biologiczno-chemicznego po angielsku.
Plany
Moje studia medyczne jak widac raczej nie nadejda, jezeli tutaj w Anglii nie znajde czegos sensownego od wrzesnia mam na mysli jakas szkole czy prace to po au pair wracam do Polski i skladam papiery na poloznictwo albo pielegniarstwo. Moglabym skladac tutaj ale znowu jakies aplikacje, papiery poza tym nie wiem czy dostalabym jakiegokolwiek granta wiec nie utrzymalabym sie sama na studiach.
Moja stara host family
Nic nie zmienilo sie na lepsze, w zeszlym tygodniu Sita miala urodziny, kupilam jej nowa ksiazke Tinkerbell, wlasciwie ciezko bylo cokolwiek dla niej znalezc bo ona doslownie wszystko ma czego zapragnie.. Jezeli ktos mysli ze zaprosili mnie na ciasto to my answer is no, dopiero nastepnego dnia zobaczylam tort w kuchni, 0 zdziwienia, tacy po prostu sa moi hosci. Zawsze w srode  hejtujemy hostow razem z Dixi - sprzataczka, nawet cleaners nie chca u nich sprzatac bo jak to doslownie Dixi ujela 'traktuja mnie jak gowno' szczegolnie host ktory za kazdym razem gdy wysyla jej wiadomosc robi to rude manner. Wczoraj rozwalil mnie na maxa, pyta mnie sie czy byla Dixi a ja mowie no byla, a on czy ona cokolwiek dzisiaj zrobila, no comment, jezeli ktos kupuje dziecku setki zabawek to po 5h salon wyglada jakby tornado przeszlo. Znalezli nowa au pairke z Brazylii (poor girl) napisala mi maila ze bedzie u nich od stycznia, miala zadac mi pytania odnosnie rodzinki, Sity itp ale nic wiecej nie napisala wiec nie wiem co sie z nia stalo.

Jutro ostatni dzien pracy juupi! W Polsce zostaje na 3 tygodnie wiec mam nadzieje ze znajde czas zeby podsumowac moje pol roku w Cambridge, ktore nie uwazam w zaden sposob za stracone mimo takiej rodzinki jaka mi sie trafila. Ostatnio udalo mi sie zrobic pare fotek w Cambridge wiec chce pozniej je wstawic, jak rowniez polecic pare fajnych miejsc w Cambridge. Nie zamierzam robic postu w stylu plusy i minusy au pairkowania, przed wyjazdem czytalam  negatywne i pozytywne doswiadczenia au pair, wyjechalam na au pair bo takie bylo moje marzenie i ciesze sie ze to zrobilam so follow your dreams! Merry Christmas XO

sobota, 8 listopada 2014

Blisko końca :)

Ostatnio pisałam, że zostało 79 dni, a teraz już tylko 42, sama pokazuje kiedy ostatnio pisałam post - haha wstyd, ale przez 3 msc starałam się dodawać regularnie co dwa tygodnie. Krótko opisując ostatni  miesiąc to złożyłam aplikację na studia, do Nowego Roku powinnam dostać odpowiedź czy będę miała interview co wcale nie oznacza, że jestem przyjęta. Pod koniec października zaczęłam pracę w hospicjum, pracuje w poniedziałki i piątki cztery godziny, głównie pomagam w kuchni i ogarniam pokoje dla rodzin, zawsze jest to jakiś wolontariat. Hości jak to hości nic nowego się nie działo, oprócz tego że wczoraj host do mnie napisał, że zanim cokolwiek ustaliłam z hospicjum powinnam z nimi to przedyskutować (raczej przemailować) bo pies nie może tak długo siedzieć sam w domu, tylko że w zeszłym tygodniu kiedy akurat zaczęłam pracę oni pojechali do Italii bo Sita miała half-term w szkole.  Zaczęłam chodzić na siłownię Pure Gym polecam tylko 10 funtów miesięcznie, jest w większości miast w UK http://www.puregym.com/, do tego jeszcze spotkania ze znajomymi więc ogólnie na prawie ostatni miesiąc dużo rzezy się dzieję, Obiecałam w ostatnim poście że napisze trochę po aplikacji:
Cały research zaczęłam na początku sierpnia, najpierw szukałam uniwersytetów na jakich chciałabym studiować, w Anglii jest 31 uniwersytetów medycznych ranking - link,  ja patrzyłam głównie pod kątem wymagań i miasta czy mi się podoba. W końcu jak się dostanę to spędzę tam 5/6 lat. Moje ostateczne wybory to:
-Liverpool rok 1
-Bristol rok 1
-Southampton rok 0
-Keele Foundation Year (0)
Więc od razu wyjaśnię, że niektóre uniwersytety oferują rok 0 lub foundation year, chodzi o to że jeżeli nie miałyście wcześniej do czynienia z Biologią lub Chemią to ten rok jest przeznaczony na uzupełnienie braków, ja wybrałam dlatego że nie czuję się zbytnio dobrze językowo żeby zaraz iść na 1 rok. Niektóre uniwersytety wymagają że nie można mieć w zdanych przedmiotach Chemii, albo trzeba spełniać warunki majątkowe tak jak w Southampton (w tym wypadku uniwersytet utrzymują studentów, tylko 30 miejsc), czasami program foundation year jest tylko przeznaczony dla mieszkańców UK albo tylko dla studentów międzynarodowych. Tak więc ja 2 wybrałam z rokiem 0 i 2 z rokiem 1.
-UKCAT - już wcześniej o tym pisałam, nie każdy uniwersytet wymaga, ale większość, test można pisać od lipca do początku października, u nas w Polsce można go zdać w Warszawie, oczywiście cały po angielsku, koszt w zależności od daty kiedy będziecie pisać to 60-80 funtów
-BMAT - wymagany jest tylko w Brighton i w jednej szkół medycznych w Londynie nie pamiętam teraz nazwy
-UCAS - na wszystkie studia w UK rejestrujecie się za pomocą tego systemu, najpierw wypełnia się szczegółowe dane osobowe, później wpisujecie szkoły w których się uczyliście, jeżeli gdzieś pracowaliście to też to się wpisuje, później umieszcza się wybory, i następnie piszę się personal statement
-personal statement, pisanie zajęło mi dobry miesiąc, to jest pierwsza rzecz (oprócz wyników) na którą patrzy admission tutor więc warto się postarać, na studia medyczne piszę się trochę inaczej, schemat ogólny jest taki:
1) Skąd się wzięło zainteresowanie medycyną? - najlepiej wziąć jakąś osobistą historie z twojego życia, która zadecydowała, że zawód lekarza to twoja przyszłość, raczej należy wystrzegać się standardowych opowieści typu że od małego bycie lekarzem to wasze marzenie
2) Opis wszystkich wolontariatów (hospicjum, fundarising cokolwiek nie musi być związane ze środowiskiem medycznym), shadowing (spędzasz dzień z jakimś lekarzem i przyglądasz się jego pracy może to być GP lub hospital doctor) ja akurat tego nie mam w swoim personal statment, przy okazji wolontariatu od razu trzeba wspomnieć co ciebie to nauczyło, porządane cechy o których trzeba wspomnieć to: ability working in team, leadership,communication skills, compassion, resposibility, open-minded, no-judgmental approach
3) Osiągnięcia w szkole/ udział w różnych szkolnych wydarzeniach/nagrody
4) Zainsteresowania
5) Krótkie podsumowanie
Bardzo dużo pomogła mi książka 'Get into medical school, write perfect personal statment' wyd.IscMedical, znajduję się tam 100 przykładów personal statement ludzi, którzy się dostali na uniwersytety, oprócz tego porady na co zwracać uwagę, a czego się wystrzegać. Oczywiście żadnego kopiowanie bo ucas ma system do wykrywania plagiatu.
-referencje- muszą być od nauczyciela z obecnej czy poprzedniej szkoły, moja wychowawczyni akurat jest anglistką więc od razu miałam po angielsku referencje, to co napisze nauczyciel niestety tego nie widzicie, nauczyciel musi wspomnieć o waszych mocnych i słabych stronach + o przewidywanych wynikach
To chyba tyle, jeżeli ktoś chciałby szczegółowych informacji to podaje maila anielkas@op.pl. Zapomniałam wspomnieć że zaczynam poszukiwania nowej rodzinki od stycznia na aupairworld Cross fingers for me!

piątek, 3 października 2014

79 days and I'm coming home - Xmas

W środę wieczorem zarezerwowałam bilet, myślałam że pozwolą mi polecieć wcześniej, ale od kiedy dowiedzieli się że nie przedłużam umowy robią z igły widły. Napisałam hostce czy mogę jechać już w piątek bo niektóre linie lotnicze nie mają połączeń albo są bardzo drogie, na co ona że wtedy jest okres grypy i mają dużo pracy w szpitalu więc mam lecieć w sobotę.. Host udaje obrażonego na mnie haha jakaś komedia, Chciałam do nich napisać w październiku że nie przedłużam, ale host mnie wyprzedził i napisał że cieszą się że jestem ich au pair, Sita dobrze się ze mną dogaduję więc kiedy chce lecieć do domu i wrócić znowu, wgl nie było pytania czy chce dalej być ich au pair,z góry założyli że jestem bardzo bardzo szczęśliwa z pseudo host family.. Wczoraj byłam na rozmowie w Wintercomfor for the homeless, będę pomagać w organizacji różnych eventów i sprzedawać bilety, których dochód zostanie przeznaczony dla bezdomnych, jako referee podałam hosta i host zaraz do mnie pisze czy powiedziałam im że wyjeżdżam w grudniu - jakby to miało jakieś znaczenie przy wolontariacie, ofc że im powiedziałam. W przyszłym tygodniu wysyłam moją aplikację, już tylko robię ostateczne poprawki mojego personal statment :D Wszystko o mojej aplikacji na medycynę, napisze w przyszłym tygodniu jak wyślę :) Myślałam że hości pomogą mi w studiach w sensie praktycznym że załatwią mi jakiś dzień w szpitalu, shadowing z jakimś doktorem, albo hostka mogłaby mnie wziąć w weekend do szpitala. Były wzmianki typu 'my załatwimy Tobie szybciej ten shadowing bo jesteśmy lekarzami i mamy znajomości' no ale nic z tego,oprócz zapłaty za ukcata nie pomogli mi w aplikacji, serio przykre to jest, wiedzą że naprawdę zależy mi na tych studiach, a oni chyba już są tak zamknięci, że nawet do swojej pracy nie chcą mnie wpuścić. Tyle osób aplikuje tutaj na medycynę 18 107 a dostaje się 7 977, hostka napisała mi że tutaj sporo osób walczy żeby dostać się za pierwszym razem heheheszki nie pomyśli o tym żeby jakoś zwiększyć mojej szansy i dać mi shadowing czy wgl porozmawiać ze mną o swojej pracy.
To mój mail bo ostatnio ktoś pytał anielkas@op.pl, chętnie odpowiem na pytania dotyczące au pair i mojej aplikacji na studia. Spoglądając na komentarze chciałam zauważyć że perspektywa bardzo się zmienia jak się nie jest au pair a jak się jest, przed wyjazdem czytałam masę blogów i czasami myślałam że niektóre dziewczyny wymyślają, że rodzinki są takie dziwne.Ale niestety sama doświadczyłam tego, moja host family nie traktuje mnie jako sprzątaczkę jak to w większości przypadków bywa, ale po prostu ich nierozmowność (chyba takie słowo nie istnieje :D) to mnie strasznie wkurza bo lubię dużo gadać, jestem towarzyska, Takie same odczucia miała ich poprzednia au pair z Włoch- Giulia, zresztą ostatnio do mnie pisała jak tam u mnie, jak rodzinka, więc dopiero niedawno się od niej dowiedziałam że hości tak samo zachowywali się wobec niej.